Zauważyłem, że na świat trzeba patrzeć z innej perspektywy. Ciągła asceza czy to psychiczna czy to fizyczna jest dość przesadna. Życie to śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową. I przyjmowanie się czymkolwiek jest bezcelowe. Nie po to żyjemy tak krótko by siedzieć w domach i zastanawiać się nad sensem istnienia. Fatum ? A może mityczne Mojry a może po prostu Bóg ? COŚ nami kieruje. Daje nam tchnienie. Więc wypadałoby korzystać z tego co nam dano, bo w każdej chwili możemy to stracić :) Wyjdźmy z domów, chodźmy na spacer.
chillout : :

